![]() |
| Jeden ze "spacerujących" czworonogów. |
Liście, które opadły z drzew, zostały zamiecione. Odsłoniło to nowy problem - psie kupy.
Kiedy spojrzy się na jakikolwiek trawnik na jakimkolwiek toruńskim osiedlu okazuje się, że nie jest to piękny widok. Psie odchody skutecznie psują wrażenie estetyczne. A zamiast ubywać jest ich wciąż więcej.
"Dopiero co sprzątnięto liście z trawników, było ładnie, czysto i aż chciało się spacerować. A teraz? Kiedy wychodzę, staram się nie kierować wzroku w dół. Nie twierdzę, że psa należy nauczyć załatwiać się do kuwety, ale chyba można po nim sprzątnąć? Sama miałam zwierzę, to nie takie trudne." - mówi pani Lucyna, mieszkanka toruńskiego Rubinkowa III.
Sprawa, choć zgłaszana do wielu zarządów osiedli i spółdzielni mieszkaniowych, wciąż pozostaje bez reakcji.
"Sądzę, że dopóki właścicielom nie zacznie przeszkadzać brud w ich otoczeniu, to nic się nie zmieni. Nawet jeśli rozstawiono by jakieś pojemniki na odchody. W końcu to ich dobra wola o tym decyduje." - mówi pan Jan, mieszkaniec osiedla Na Skarpie.
Rubinkowo III w oczach mieszkańców
Toruńskie Rubinkowo III od dawna określane jest mianem "sypialni Torunia" i nie cieszy mianem pięknego widoku. Jednak czy słusznie? W końcu administratorzy osiedli coraz bardziej dbają o design bloków i zagospodarowanie zieleni wokół nich.
Toruńskie Rubinkowo III. Dalej od centrum Torunia, bliżej okolicznych wsi: Grębocina, Lubicza. W większości to pokomunistyczne bloki, określane jako "klocki". Gdzieniegdzie wieżowiec. Wszystkie podobne do siebie. Według wielu opinii "nieatrakcyjne architektonicznie". Skwitowane stwierdzeniem: "upchanie jak największej ilości ludzi na jak najmniejszej powierzchni". Czy jednak naprawdę jest tak brzydkie? Czy nie ma tu nic godnego uwagi? A może poza wyglądem ma inne zalety? Sprawdziłam co sądzą o Rubinkowie III sami jego mieszkańcy.
"Może i wszystko wygląda tak samo, ale ułożenia świateł zapalonych w oknach domów, tworzą niepowtarzalne kompozycje.To jak zaczarowane. Lubię swoje miejsce zamieszkania, zwłaszcza wieczorem. To, co tworzą światła jest fascynujące. No i na złe oświetlenie uliczek nie można narzekać." - mówi pani Janina.
"Mieszkam na Rubinkowi, pracuję w centrum. Dla mnie nie ważne jak blok wygląda z zewnątrz, w końcu swoje mieszkanie mogę urządzić jak chce. Lubię to miejsce ze względu na to, że istnieją tu dobre rozwiązania komunikacyjne: dostęp do wielu autobusów, tramwaj. Wszędzie się dojedzie." - uzupełnia pan Andrzej.
"Uważam, że jest tu naprawdę bezpiecznie. Przecież mieszka tu skupisko kilkuset tysięcy ludzi. A wszyscy są życzliwi. Chuligaństwo jest wszędzie. A tutaj tego nie widzę. Bloki też mi się podobają. Może i nie różnią się architekturą, ale za to są kolorowe. Ocieplone jest coraz więcej bloków, a wyobraźnia projektantów pozwala je od siebie odróżniać. Lubię te kolory, zwłaszcza w jesień, kiedy jest szaro i smutno." - wypowiada się pani Elżbieta podczas spaceru z psem.
"Owszem, do kamienic w centrum, to te bloki się nie umywają, ale kto powiedział, że to będzie ekskluzywna dzielnica? Taka dla normalnych ludzi. Wyglądem nie zachęca, ale ja lubię to miejsce. Przynajmniej stać mnie na własny kąt, bo ceny mieszkań są przystępne. No i znajomych dużo.W jednym bloku mieszka około 100-200 osób, więc jest z kim rozmawiać." - mówi student Kacper z Rubinkowa.








